wtorek, 30 stycznia 2018

Sypialniane kadry


Witajcie kochani:)
Dobrze, że już mamy wieczór! Czas na regeneracje i relaks! A najlepiej się odoczywa wiadomo we własnej sypialni którą odkąd wyremontowaliśmy uwielbiam:)

Nasza garderoba, w której nie przechowuje tylko ubrań (było to do przewidzenia:) idealnie wypełniła wnętrze a drewniane dechy dodały jej przytulności.


Wczorajszy dzień był piękny, ciepły. W powieterzu czuć było nadchodzącą wiosnę. Dziś niestety nie było po niej śladu...



Małe detale tworzą całość. 


Do tego zdjęcia i tej ramki mam ogromny sentymeny. Choć jest ona już zepsuta to towarzyszy nam prawie od początku naszego związku. Jak widać odkąd pamiętam uwielbiałam zdjęcia. Poniższe dałam mojemu mężowi, żeby  miał moje zdjęcie w swoim pokoju:) I tak przez tyle lat nie mam sumienia wyrzucić tej ramki. Wkońcu mam z nią związane miłe wspomnienie:)
Regał z książkami zapełniony...

Moje akcesoria min.do szydełkowania
Zawsze przy łóżku muszę mieć wode, krem i oczywiście mój kalendarz 
Bez komentarza:) codziennie oglądam:D

Tak też i teraz piszę do Was a kątem oka patrzę na Solejukową, Lucy i innych bohaterów:)
Dobrej nocy
Patrycja




niedziela, 28 stycznia 2018

Mała zmiana banerka a cieszy:)

Witajcie niedzielnie:)
Szalony tydzień za nami. Remontu ciąg dalszy, wyjazd męża na delegacje, odwiedziny gości i inne obowiązki dnia codziennego. Dziś upragnione wolne, lenistwo na całego:)  A od jutra powtórka! Nadchodzące dni zapowiadają się równie owocnie. Planujemy min.skończyć korytarz. 

Pomyślałam sobie, że wpadnę na chwilkę i coś zmienię. Tak więc przyszedł czas na małe zmiany dotyczące banerka na blogu:)
Bardzo podobają mi się piękne, eleganckie i profesjonalne oprawy blogów ale myślę że bardziej wolę u siebie swoje zdjęcia które odzwierciedlają mnie i mój dom:)

Zdecydowanie klimaty sielskie, mój dom, moje miejsce na ziemi, to co mnie otacza, co lubię i kocham min. czerwień i uwielbiana przeze mnie krata w kuchni, posiłki które staramy się codziennie celebrować, nasze dwa czworonogi które kochamy nad życie, miejsce które razem tworzymy od lat:) 






















Przyjemnego odpoczynku: życzę)

Patrycja

środa, 17 stycznia 2018

Styczeń i remont w domu to już nasza tradycja

Dzień dobry! W końcu jest i pani zima:) Czas najwyższy. .. Co prawda już nie mogę się doczekać wiosny dlatego pomalutku wprowadzam ja do domu np.przynosząc wiosenne kwiaty. Jestem jednak tego zdania, że zima tez musi być. Tym bardziej teraz kiedy powinna a nie później na święta wielkanocne jak jej się przypomni:)
Na przestrzeni trzech lat w styczniu zaczynamy remonty. Na pierwszy ogień poszła sypialnia,później kuchnia a co w tym roku wymyśliliśmy? korytarz:)




Tak więc walczymy od kilku dni... w sobotę wymieniamy panele, za kilka dni ma powstać duża garderoba zasłaniająca pralkę i bojler. W garderobie chcemy zrobić miejsce na kurtki, buty i inne podręczne rzeczy które są potrzebne do wychodzenia z domu. Wcześniej korytarz był bez wyrazu, długi, ciemny, ponury. Pomimo dużego domu nie mamy na tyle dużej łazienki żeby pralka tam była więc musi stać na widoku. Ale jeszcze trochę i będę miała piękną garderobę:) Napewno Wam pokażę:)

W święto Trzech Króli było iście wiosennie, cudownie świeciło słoneczko,  było pięknie. Dlatego tez tamtego dnia pościągałam wszystkie ozdoby świąteczne.  Na pierwszy ogień poszła kuchnia. Chciałam zostawić moja szydelkowo-śnieżynkową grillande ale wiosna wygrala:) Później poszłam za ciosem ściągnęłam choinkę i resztę ozdób.  



W kuchni zrobiło się tak...tak świeżo:)

Ostatnio coraz częściej wymyślam co by tu zrobić na kolację czy śniadanie i tak oto powstają smakołyki:) 


Wczoraj pod wpływem impulsu zrobiliśmy z mężem małe przemeblowanie, pojeździliśmy meblami po podłodze i teraz mamy "nowy" salon:)
Lubie takie małe zmiany:)


Niby nic wielkiego a cieszy oko:)

Od wczoraj jestem szczęśliwa posiadaczką aparatu fotograficznego :) Prezent urodzinowy od męża. Urodziny mam w lutym dlatego to taki szybki prezencik. Mąż miał okazję za naprawdę niska cenę go kupić wiec skorzystał i wiecie co? To że dostane na urodziny aparat to  wiedziałam i bardzo się cieszyłam z tego, bo już tęskniłam za robieniem zdjęć. Ale najważniejsze w tym wszystkim dla mnie jest nie sam aparat ale to jak mój mąż go kupił, jak się starał, jak wsiadł w auto późnym popołudniem,  zmęczony po pracy po to żeby pojechać kilkadziesiąt kilometrów po mój prezent. To jak planował to wszystko za moimi plecami żeby sprawić mi radość. I to jest cudowne uczucie jak wiesz ze ktoś chce dla Ciebie coś zrobić,  ciesząc się przy tym jak dziecko:)
Zmykam kochani bowiem za niedługo szykuję się do wyjścia na mecz siatkówki - ostatnio wiernie kibicujemy naszej drużynie:)

Przyjemnego wieczoru:)

Patrycja



czwartek, 4 stycznia 2018

Sentymentalnie...





Witajcie!:)
Zdecydowanie jestem osobą sentymentalną, uwielbiam przechowywać kartki, listy, zapiski, kalendarze, pamiątki w postaci wszelkich biletów np.do kina, na mecze siatkówki, nasze liściki miłosne i inne. Przechowuję bardzo dużo rzeczy choć nie wszystkie..Już od kilku lat zapełniam specjalnie przygotowany do tego zeszyt. W idealnym momencie doszła do mnie paczuszka od Justyny. Ślicznie przyozdobiony zeszyt w cudną czerwoną krateczkę będzie idealny do kontynuacji moich pamiątkowych zbiorów:) Dziękuję Ci bardzo za wszystkie drobiazgi, są śliczne:)



Bilety nie z wszystkich filmów na jakich byliśmy, a uwielbiamy chodzić do kina:)





















                                 Kartki różne, są tutaj takie które mają nawet po kilkanaście lat:)


Nasze pierwsze walentynkowe...:) Kiedyś miałam taką manię pisania coś co przypominało listy na kartkach dla mojego ówczesnego chłopaka a dzisiaj męża:)





























                      Cały zeszyt zawalony jest różnymi kartkami, karteczkami, laurkami, wszystkim tym co miło mi się kojarzy...

Piszę dziś o tym, bowiem kolejny już rok z rzędu w styczniu zamawiam nasze zdjęcia. Wywołuje te które zrobiliśmy w mijającym roku. Niestety nie udało mi się wywołać wszystkich ponieważ laptop na którym mam zdjęcia poszedł do naprawy, ale zaraz jak tylko wróci wyślę kolejną partię zdjęć. Kocham fotografować, jeszcze bardziej lubię wywoływać i co jakiś czas zaglądać do moich albumów. Mam mnóstwo zdjęć naszych, gdzie jest nasza rodzina,  nasi przyjaciele, psy (najmniej jest moich) ale także lubię mieć zdjęcia naszego domu, także część zdjęć które trafiają tutaj bądź na mojego Instagrama mam wywołane. Wiem, że kiedyś jako stara babuleńka będę z wielkim sentymentem patrzyła na te wszystkie pamiątki które teraz zbieram:) 



Tak więc sami widzicie, że na punkcie zbieractwa różnych pamiątkowych rzeczy mam lekkiego fioła:)
 Żegnam się z Wami  jeszcze świątecznymi kadrami


  
Śliczna zawieszka od Justyny


Mój gwiazdkowy prezent:)
Wymarzona kolekcja serialu "Ranczo" - uwielbiam:)


Przyjemnego wieczoru:)

Patrycja

środa, 3 stycznia 2018

Od czego by tu zacząć...

...sama nie wiem... 
Tak mnie długo tutaj nie było.
 Pięć miesięcy.. 
Od jakiegoś czasu tęskniłam za moim skrawkiem blogowego świata, za BeHappy. Zostawiłam tutaj tyle fajnych wspomnień, prawie 5 lat mojego życia, moich przemyśleń, marzeń, zdjęć, remontów, skrawków codzienności. Gdyby nie posty czasami nie pamiętałabym jak to wcześniej wyglądało, jak to zrobiliśmy czy jak to było.

Z ogromnym sentymentem przeglądam dzisiejszy blog, patrzę ile przez te lata się wydarzyło, ile zmieniło w moim życiu. I jedno co wiem na pewno to nie żałuję, że pewnego czerwcowego popołudnia powstało BeHappy:) 

Moje miejsce w internetowym świecie:)

Poniżej zaledwie kilka skrawków naszej codzienności. Zdjęcia słabej jakości, niestety...Ale za niedługo mam urodziny i już mąż obiecał mi prezent w postaci aparatu:) Będę mogła wrócić do fotografowania:) 


 
 Od listopada siedziałam i szydełkowałam śnieżki. Miałam wizje zawieszenia ich w kuchni na drewnianej belce. Na żywo wygląda to rewelacyjnie, zdjęcia niestety tego nie odzwierciedlają. W domu mamy magiczny nastrój...Jeszcze troszkę i zacznę chować ozdoby a szykować dom na przyjście wiosny:)
Kul śnieżnych z roku na rok przybywa:)
 

Z moją przyjaciółką spotkałyśmy się przed świętami na corocznym pieczeniu ciasteczek, zazwyczaj królowały pierniki teraz jednak zmieniłyśmy na kruche ciasteczka przekładane marmoladą i orzeszki z nadzieniem ajerkoniak-owym mmm...pychotka:)
 

 W te święta zdecydowanie zjedliśmy za dużo:)
 

Jak pisałam na Instagramie bardzo lubię kalendarze które wnoszą coś do mojego życia, w których jest coś więcej niż puste kartki do zapisania. I tak oto w tym roku towarzyszyć mi będzie kalendarz Ani Lewandowskiej:) A poza tym trafiła się okazja uczestniczenia w imprezie zorganizowanej przez samą Anię, będzie wykład, różne drobiazgi, możliwość poznania Ani jak i oczywiście trening:) Traktuje to tylko i wyłącznie jako fajną przygodę:) Tak więc nie mogę się już doczekać:)

Żegnam się z Wami mam nadzieję, że nie na kolejne 5 miesięcy...a za niedługo

Życzę Wam samych radości w Nowym roku a sobie bym częściej tutaj zaglądała:) Może nowy aparat mnie zmobilizuje do czynnych działań:)

Zapraszam na mojego Instagrama tam znacznie częściej bywam.

Ściskam 

Patrycja




wtorek, 11 lipca 2017

Małe codzienności

Na wstępie uprzedzam, ze będzie sporo zdjęć, większość z nich można zobaczyć na moim Instagramie.
Niestety aparat mi szwankuję, laptop nagle, z niewiadomych powodów odmówił posłuszeństwa został mi więc tylko telefon.. 

Kalendarz wskazuje nam lipiec, pogoda raczej wczesną jesień:) Urlop mamy pierwsze dwa tygodnie sierpnia więc mam nadzieję, że wtedy będzie dużo słońca:)

Zaczęłam robić przetwory, mrozić zapasy na zimę, udało nam się nawet zrobić po raz pierwszy naleweczkę z truskawek, wyszła bardzo delikatna ale smaczna. Będzie w sam raz jako mały drobiazg dla innych:) lubię się tak dzielić naszymi wyrobami:)



Sałatkę z ogórków z chilli i czosnkiem na zimę



Mój niezastąpiony robot kuchenny...


Ostatnio mało jemy konkretniejszych rzeczy więc bardzo często domowa pizza ląduje na stole:)
Ale mogę się też pochwalić, że częściej piekę, efekty możecie zobaczyć na moim Instagramie


 Zaczęliśmy coraz częściej wychodzić na dalsze spacery z naszymi psami, ich radość, piski nie znają granic, ostatnio nawet miały małą kąpiel w rzece. Chcielibyście widzieć moją radość:) 







Sesje zdjęciowe, zawsze mile widziane:)




 



Kuchnia wciąż tętni życiem, dalej uwielbiam w niej przesiadywać!




Moja przyjaciółka miała niedawno swoje 30-ste urodziny oprócz prezentu, ślicznej mini szklarni

Chciałam dać jej coś od siebie, coś co pozostanie z nią na zawsze, jako pamiątka 30-stych urodzin. 
Tak więc przedstawiam moja duma:)
Ręcznie robiona przeze mnie serwetka:) Szydełkowałam ją miesiąc czasu, codziennie po trochę zazwyczaj w towarzystwie serialu Ranczo, który swoja drogą pokochałam:) 


 A tak się prezentuje u niej na stole:) mogłaby być większa, ale na tym nie koniec mojej przygody z szydełkiem. Mam kilka planów co będzie następne:)
 A że tak spodobała mi się szklarnia od Gosi, mój kochany mąż sprezentował mi moją własną - nie spodziewałam się tego, że dostane taki prezencik:) Także mam teraz swój mini zielnik:)
 Taki zestaw do jadalni kupiliśmy na olx dla rodziców mojego męża, ja gdybym nie miała stołu z wielką chęcią ten bym przygarnęła:) cudne krzesła, te zielone obicia! Dla mnie bomba!:)
Wraz w nim do domu przywieźliśmy dwa śliczne, miedziane czajniczki  (do zobaczenia wiecie gdzie na instagramie:) )
 Ostatnio też odkurzyłam moje małe zbiory scrabookingowe, zaczęłam pisać listy, robić kartki urodzinowe. Nawet założyłam pamiętnik dla kogoś bardzo ważnego w moim życiu, kogoś kto w końcu kiedyś się pojawi:)
 Założyłam notes-adreswonik, który już kilka lat temu dostałam od Ani z bloga niafniaf
W końcu wszystkie adresy zapisane w jednym miejscu a nie przepisywane z jednego miejsca na drugie...
A te śliczne pieczątki kupiłam w Kiku, bardzo mi się podobają, akurat do pisania listów:):)
  Kochani żegnam się dziś z Wami. Cieszę się że napisałam parę słów...:)
Zmykam napić się jeszcze małej kawki i poczytać książkę, pani listonoszka przyniosła mi dziś same dobre rzeczy:)

-Patrycja-